GL: 3 lata.

Grudzień 13th, 2009 arvind

pierwszypost

Mniej więcej tyle czasu jestem z Wami tak “bardziej” niż mniej. Choć jak tak patrzę na daty to może jednak troszkę dłużej niż trzylata. Korzystając z tej okazji przeglądałem swoje pierwsze posty, tematy i grupy na GoldenLine. Wśród nich znalazłem grupy który założyłem po miesiącu “bycia” w GL a które istnieją do dziś. Są to m.in.:

ale to taki szczegół, choć miły to i tak, szczegół. Bo GoldenLine, dało mi o wiele więcej. Już na początku przyjęliście mnie bardzo miło. Nawet kiedy trolowałem byliście po mojej stronie sugerując “jeśli arvind offtopuje to musi mieć ku temu jakiś konkretny powód“… brzmi to banalnie ale łezka mi się zakręciła gdy trafiłem na ten temat.. i na wiele innych tematów w których zżywaliśmy się coraz bardziej.. nie będę opisywał ich wszystkich, nie dziś, kiedyś na pewno. Teraz chciałbym powiedzieć co się działo potem, jak już daliście mi szansę – tak, to również dzięki Waszej inicjatywie jestem tu gdzie jestem – i jak ją przyjąłem. A akurat fajnie się złożyło bo w związku z tym że niektórzy podejrzewali kiedyś że jestem botem albo że łyżka nie istnieje tak też w tę sobotę poszedłem na spotkanie bardzo fajnej grupy Coffe Bar – pozdrawiam! - która to miała spotkanie :)

Spotkanie grupy CoffeBar | jubileuszowa cola..

Tak więc miałem okazję poznać na żywo osoby które znam od daaaaaaaaawna z no skąd, no z GoldenLine! I było cudnie. I powiem Wam że to niesamowite uczucie spędzać czas na “stronach” GL, obserwować, rozmawiać z Wami, być między Wami i potem wyjść z domu i dalej być między Wami… wszystkim którzy twierdza że “to tylko internet, nie ma się co przejmować, wszystko fake i w ogóle nie prawda” chciałym w tym momencie powiedzieć – a właśnie że nie macie racji. To jest realne, bardziej niż realne niż cokolwiek innego. Na GL jedni robią biznes, inni się uczą, jeszcze inni poszerzają swoje horyzonty, jeszcze inni .. piszą książki :) Ja np. napisałem książkę z Pawłem Frankowskim z którym znałem się z for GL. I wiecie co? Nigdy nie spotkaliśmy się poza siecią. Mimo to nasz kontakt “wirtualny” ma swoje efekty na półkach w empiku i innych księgarniach… jeszcze ktoś chce powiedzieć że to wszystko “nic nie znaczy” ? Jestem pewien że przez te 3 lata i Wam coś fajnego przez GL wyszło. Poza tym że poznaliście wspaniałych ludzi. Może zechcecie się podzielić?

Ja jestem prawdziwy, Wy jesteście prawdziwi. Nawet fake’owe profile zakładają – przeważnie – prawdziwi ludzie. I to jest piękne. Czytacie jeszcze? No to fajnie, to ode mnie jakaś fajna piosenka, tak żeby było wiecie, sentymentalnie.

P.S. Obiecuję że więcej takich niezrozumiałych, emocjonalnych i zakręconych tematów nie będzie… w najbliższym czasie…

Pokaż innym:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • LinkedIn
  • Netvibes
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.
  • Dodaj wyczajenie
  • Wykop

  1. 4 Odpowiedzi do postu: “3 lata.”

  2. bardzo Was przepraszam że tak zakręciłem.. ciężko się pisze o czymś takim..

    By arvind on gru 13, 2009

  3. Dzięki – było faaaaaaaaaaajnie – trzeba będzie powtórzyć :)

    By Didi on gru 14, 2009

  4. Gratulacje! Świetnie widzieć, jak GL przekłada się na sukcesy prywatne i zawodowe!

    By b3x on gru 14, 2009

  5. To już? Trzy lata? Niesamowite. W przypadku GL to absolutnie nie tylko internet. To przede wszystkim ludzie, żywi, jak najbardziej realni i wyjątkowi. Że to ‘tylko internet’ to sobie można mówić, dopóki nie zacznie się przeplatać z rzeczywistością, dopóki ludzie z ekranu, nie staną się częścią realnego życia, dopóki nie wymieni się zdań przez telefon, nie spotka.
    I wtedy real zaczyna przeplatać się z wirtualną rzeczywistością. I przestaje być wirtualną, a staje się realną. Też bez sensu, ale późno już :)
    Pozdrawiam ciepło.

    By PattyBright on gru 14, 2009

Dodaj komentarz:

Treść drugorzędna